Marcin Mnich Photoblog
marcin mnich
14.05.12

Kamień nosorożca

Każdy w tej wiosce miał kiedyś nosorożca, nawet dzieci miały, tylko takie mniejsze – dzieci. Przychodził do każdego Pan w szarej czapce z kolorowym brzegiem, brał nosorożca nad rzekę i nikt nie widział kiedy to będzie. Alex nie chciał oddawać nosorożca, poprosił więc Pana w szarej czapce z kolorowym brzegiem, ale ten zwariował. Zwariował i kurzył butami z czerwonej ziemi, zupełnie tak, jakby sam nigdy go nie miał i zupełnie tak, jakby nie mógł rozumieć.

marcin mnich
2.05.12

Płocie

Grawitacja tego dnia była znośna, można było nawet lekko podskakiwać. Światło nie wymagało jeszcze filtrów, a dźwięki roznosiły się naturalnie. Miała na nogach gips – żeby jej się pięty nie stopiły. Na głowie hełm z folii – żeby płytka nie rezonowała. On zabrał lornetkę do oglądania płoci, dwa wiosła, jedno bez dulki drugie lekko skrzywione od starości. Mieli tylko jeden dzień – jeden, bez wyjątku i mieli tylko dziurę w łodzi – jedną, bez wyjątku.

marcin mnich
13.04.12

Cierpliwość

Nie przyszedł tylko jednego dnia – zeszłego roku, gdy dostał niestrawności po nieudanym obiedzie. Buty miał raczej ciemne, nie stać go było na więcej odwagi. Jedynie berety czasem zmieniał. Stopy na 10:05, lekko zgarbiony i papieros, koniecznie slim. Nie miał innego wyjścia – musiał stać i gapić się na płytę chodnikową. Codziennie.

marcin mnich
20.03.12

Dobry człowiek, ze złym sercem

Polizała nieznośnie palec i otwierając pierwszą, suchą, papierową kartkę instrukcji, dotarła do następującej treści: Pierwszym krokiem robienia naj-złej rzeczy jest odpowiednie ubranie i fryzura. Nie należy zbytnio przesadzać z elegancją, nie zapominając też o lekkim niechlujstwie wskazującym na lewactwo. Następnym krokiem jest jak-naj-otwarcie serca, tak by prawie wypadało z nad-otwartej głowy. Po tak przygotowanym ciele, wskazanym jest odpowiednie wypracowanie myśli, tak by po gładkich równaniach załamywały się nad-nie-przewidywalnie. Zamiary, zamiary i jeszcze raz zamiary, to one są nad-i kropką, bez nich albowiem nie dopniemy ostatniego guzika, czy też jak inni zwykli mawiać – nie złamiemy serca.

marcin mnich
19.02.12

Półka

O knedlach było napisane tylko tyle, że nie można się nad nimi pastwić, bo wyjdą suche. Czapkę miała raczej beżową ale z szalu wyskakiwały kolory, odbijając się wręcz od szarej katany szaraka – jego plecak prawie dotykał jej ucha. Tramwajem trochę bujało, bo szyny były remontowane niedawno, ale nie wpływało to na stan jej samopoczucia. W końcu jeździła w kółko. W kółko tylko dlatego, że jak co tydzień kupując gazetę kulinarną padła ofiarą oszustwa. Jedynie okładka była inna, cała reszta kilkudziesięciu stron była o knedlach – o knedlach i o tym, że nie wolno się nad nimi pastwić.

marcin mnich
12.02.12

Dwa metry

Ene nigdy nie wiedziała o tym, że jak pozna swoją sąsiadkę, to za dziesięć lat będzie zupełnie gdzie indziej niż będzie teraz. Ene nie poznała swojej sąsiadki i nie będzie za dziesięć lat zupełnie gdzie indziej.

marcin mnich
6.02.12

Religia prostej sprawy

Nigdy nie zastanawiał się nad tym, czy system który wspiera jego ego jest wystarczająco szczelny, by go nie przebić. Mógł próbować, ale chyba nie chciał.

marcin mnich
5.02.12

Nałogi

Szybciej podskoczył, niż spadł.