marcin mnich
14.01.12

Odpływ

Szedł chodnikiem Erik Helman i zastanawiał się szeptem, czy w kartach stawiać na jedną się powinno, czy to tylko zły pomysł.

marcin mnich
5.01.12

Globalna świadomość

Długo myślał, czy o tym wszystkim powiedzieć. Myślał czy w ogóle komukolwiek o tym powiedzieć - teraz stał z lekko przymrużonym okiem dłubiąc wykałaczką w zębach. Zawiesił wzrok na kuble sąsiadów i pomyślał, że nawet jeśli ktoś to zrozumie, to przecież nie zrozumie tego. Trudno, pomyślał i wrócił do siebie.

marcin mnich
14.12.11

Pisklak

Bardzo skrupulatnie rozpisał każdy krok, zajęło mu to pięć miesięcy, czterysta dwie strony i piętnaście rolek do maszyny. Wstał, użył swoich czterech nóg i wychuchał kawałek siarki. Odpalił kawałek patyka na który przykleił wychuchaną siarkę i podpalił wszystko co zrobił. Draskę kupił za oszczędności z piętnastu dni, piętnastu pokoleń. Była to najdroższa rzecz jaką mógł kupić, jaką mógł dostać w świecie bez ognia.

marcin mnich
19.11.11

Łapacze snów

Woda podeszła do dziewiątego piętra, ale nikt nie zwrócił na to uwagi. Wszyscy bez ruchu oglądali przestawienie.

marcin mnich
11.11.11

Wieloryby

Zrobił dwudziesty kilometr, dwudziestego dnia.

marcin mnich
9.11.11

Zrób coś w końcu

Rysiek miał 15 lat i nalegał by spać w domu, odstraszały go zapach wilgoci i ciemność. Chciał, jak wcześniej spać w swoim łóżku. Łóżku które tuż przed świtem przysypał gruz.

marcin mnich
18.10.11

Powrót

Dziadek powiedział, że jego ojciec też był bardzo cierpliwy, potrafił naprawiać pogodę wzrokiem. Był nawet lepszy od żółwi, które przez 3 dni mogły wpatrywać się w jedno miejsce. Podobno takie miejsce było później święte, co w prostej linii wskazuje na wielką moc pradziadka. Hasida nie obchodziły jednak miejsca, żółwie, czy nawet święci, on po prostu żył i bardzo dobrze wiedział co zrobić z pokładami cierpliwości.

marcin mnich
12.10.11

Krok dalej, niż dalej

Bierzesz lornetkę, lunetę, czapkę i koc. Otwierasz pierwsze drzwi, drugie, kłódkę i okno. Wiesz, że będzie tak jak wczoraj, przed wczoraj, dwa dni temu i rok, a masz wciąż ten sam uśmiech, ironię i wzrok.

marcin mnich
3.10.11

Polski sen

Usiądź, opowiem Ci o zamkniętych głowach w otwartym kraju, otwartych głowach w małym kraju i o małych światach, i grach w klasy. O przyszłości innej niż ta z przyszłości i samotności wśród ludzi.

marcin mnich
28.09.11

Tysiąc i jeden dzień

Stoisz po kolana z rzece, robisz krok który bez wątpienia cię zdziwi. Przecież nie widzisz tego głazu, który złamie ci nogę. Kiedy jednak przejdziesz, będziesz musiał wrócić na około albo wejść drugi raz. Co wybierzesz?

marcin mnich
23.07.11

Usiądź

Opowiem Ci o piasku na stopach, o zamarzniętym zegarku, falach i dobrych ludziach. Opowiem o beznadziejnym przypadku i źle dobranych miastach. O wolności, o prawdziwej  wolności i tym jak nie daleko jest szczęście.

marcin mnich
21.07.11

Ocean

Z sercem na środku.

marcin mnich
13.06.11

Kamień z drewna

Chodził tam zawsze kiedy działy się ważne rzeczy, zawsze sam, zawsze tam. Obok był mały stawik, w koło stare drzewa, a na środku ogromny pień wyciętego już dawno dębu. Ludzie mówią, że słychać było odgłos pioruna, ale nie był jasny jak zwykle, raczej świecił kolorami i błysk nie był jak migawka, raczej jak dwa lata zamknięte w kilka długich sekund - musiał to zrobić, musiał zamieszkać na strychu.

marcin mnich
12.06.11

Roman Zagadka

Jak każdego innego dnia Roman wspinał się po powierzchniach poziomych czerpiąc satysfakcję ze zdobywanych szczytów. Nie tak jednak wyobrażał sobie życie. Mimo wielu prób, nie mógł się rozdwoić, nie wierzył więc w to co widział i tak już zostało dla spokoju zagadki.

marcin mnich
25.03.11

Duchy

To był piąty dzień na morzu, flauta i błękit nieba wchodził do głów jak niechciane myśli. Warta była nie do zniesienia, ale znalazł sposób - przeniósł się do parku w niedużym miasteczku gdzieś w zachodniej europie. Powietrze lekko dawało o sobie znać, ale było raczej miłym towarzyszem, był akurat czas sjesty i czas bardzo zwolnił. Na końcu jej ławki leżał dziwny pakunek, który bez chwili zawahania został bezwzględnie rozdarty. W środku było coś, co jak uderzenie odskakującej gałązki przypomniało jej o najwspanialszej chwili swojego życia - o tej która właśnie mijała.